Kurs Ustawień Systemowych ONLINE – start wrzesień 2026r.Sprawdź szczegóły
← Wróć do bloga

Ustawienia Systemowe

Co z TĄ Miłością?! Trzeba uznać…

DSC02403-Edit_net

Po pierwsze trzeba uznać, że się jej potrzebuje.

Po drugie trzeba uznać, że miłość własna nie wystarczy.

Po trzecie trzeba uznać, że się jej lękamy.

Boimy się, jesteśmy przerażeni i bezbronni w miłości. Poranieni tęsknimy, zamykamy serca, unikamy ludzi. A przecież potrzebujemy dostać, przyjąć, dawać i być przyjętymi przez innego człowieka. Kochamy się wymieniać - to miłość odwzajemniona.

Miłość to ruch

Zatem Miłość to ruch, energia, czyn - współdzielenie i współdziałanie. Wymaga rezygnacji z warownego i egotycznego „Ja”, na rzecz otwartego i szczerego „ja” zdolnego to troski i dbania również o „ty” i o „my”. Zatem trzeba uznać, że Miłość obejmuje także straty, oprócz na pozór oczywistych korzyści. Zdolność do uznania strat i rezygnacja to przejawy dojrzałości.

Po rezygnacji z części niezależności

Dojrzałość oznacza stabilne EGO, czyli najpierw trzeba zaistnieć jako „Ja”, by w wyniku rezygnacji z wielkościowości zbudować (wspólnie, razem = oboje w Miłości rezygnują i współtworzą nową jakość) miłosne „My”. Po tym, jak starannie ugruntowane „ja”, po rezygnacji z części niezależności, wraz z innym człowiekiem o podobnej gotowości, współdziała (na ogół pijane zakochaniem, niesione szaleńczym tańcem kochanków) w budowaniu pary - może pojawić się, zwykle po dwóch latach, powrót do zmysłów i lęk o przyszłość…

Po hormonalnym odlocie

Co dalej? Należy wrócić do punktu pierwszego i uznać, że na trzeźwo (po hormonalnym odlocie) wciąż się potrzebuje miłości. Potem punkt drugi - oczywiście wciąż kochając siebie, warto przypomnieć sobie, że to nie zastępuje miłości - czyli obdarowywania wzajemnego w parze.

Nieświadomie boimy się "Innego"

No i punkt 3 - w rzeczywistości obejmuje lęk przed ludźmi. Inny jest inny. Mniej lub bardziej świadomie boimy się naszych partnerów, rodziców, dzieci, szefów, współpracowników, podwładnych, a nawet przyjaciół. Zatem, gdzie tu miejsce na miłość? Gdy świadomość wraca (zakochanie obejmuje jedynie emocje, instynkty i pierwotne poruszenie, popędy) potrzebna jest decyzja.

Decyzja

o rozwoju w miłości, czyli w parze. A to jest szerokie pole do działania. Użyłam słowa „pole”, bo niczym praca w gospodarstwie czy na roli, wymaga konsekwencji i czasu. Adekwatne działanie we właściwym momencie prowadzi do ruchu. Ten ruch wymaga energii dwóch osób. To wspólny rozwój, obejmujący troskę o to, co w parze rozkwita, przynosi owoce / plon, a nade wszystko dbanie o grunt, czyli podstawy, które chętnie rodzą, gdy mają też czas na odpoczynek - niczym ziemia podczas czterech pór roku, dwunastu miesięcy, cykli dnia i nocy…

W miłości wszystko ma swój porządek

Tak w miłości wszystko ma swój porządek. Ten porządek obejmuje moc uczuć (tych stabilnych, jak miłość, zaufanie, życzliwość, zatroskanie) większych nich emocje (nagłe, burzliwe, zalewające takie żal, złość, zazdrość czy nienawiść). W systemach miłość prowadzi do porządku - jednak trwa to przez pokolenia. Gdy znasz „Porządki Miłości” Berta Hellingera otwierasz wrota, by miłość zwyciężyła nienawiść, obojętność, a nawet mordercze - TERAZ.

Czas na porządki w miłości

Zwykle wymaga to lat, by energia się ułożyła w całym systemie. Czasem przełom następuje niespodziewanie i ruch miłości porządkuje ludzi JUŻ. Wówczas pomimo lęku (3), w relacji z Innym (2) można się przyznać, że się potrzebuje Miłości. A owa uświadomiona, uzmysławia się i przejawia… W tańcu zwanym: ŻYCIE...


Używamy plików cookies niezbędnych do działania serwisu oraz - za Twoją zgodą - plików analitycznych i marketingowych. Możesz zaakceptować wszystkie, odrzucić te niepotrzebne lub wybrać kategorie w ustawieniach. Szczegóły w Polityce prywatności.